3+,  Jedność,  Picturebook

Calineczka ~ Wydawnictwo Jedność

I wreszcie stało się… Stało się to o świcie. Kobieta podeszła do doniczki, z której wykiełkował przepiękny kwiat. W rozchyleniu jego kielicha, na delikatnych jak mgła płatkach, siedziała słodka, przecudnej urody dziewczynka. Była maleńka i zgrabna jak laleczka.– Moja kochana tycia dziewczynko – powiedziała czule kobieta. – Twój wzrost nie przekracza cala, dlatego nazwę cię Calineczką.– Calineczka, Calineczka… szeptała kobieta i umościła dziewczynce bardzo wygodne posłanie.” 

 

Chyba wszyscy znają i uwielbiają baśnie Hansa Christiana Andersena, a najlepszym przykładem jest to w jak wielu krajach zostały wydane i czytane przez dziesiątki pokoleń. Na jak różne sposoby zostały zilustrowane oraz przełożone. Ja muszę przyznać, że w dzieciństwie uwielbiałam baśnie Andersena, a Calineczka była wisienką na torcie. Dokładnie pamiętam jak toczyły się przygody malutkiej dziewczynki oraz jak piękne zakończenie towarzyszyło tej bajce. Wydaje mi się, że większość z nas zna tę postać i rozwodzenie się nad treścią nie jest tu konieczne.  Jedyne co mogłabym nadmienić, to to jak losy samotnej kobiety, a później jej „córeczki” są adekwatne do obecnych czasów. To ponadczasowa metafora walki z uczuciami. Wspaniała baśń przepełniona wieloma doznaniami. Z każdym przeczytanym zdaniem towarzyszą nam wzloty i upadki.  Samotność, smutek i wyczekiwanie. Nadzieja, szczęście i miłość. Strach, niepewność i zwątpienie. Przyjaźń, zrozumienie i zaufanie. Tak krótka bajka, a tak wiele możemy przekazać dziecku. 

 
Dzisiaj wyjątkowo chciałabym się skupić na aspektach wizualnych, a nie treści. Okładka wypatrzona na jakimś bookstagramie (niestety nie pamiętam u kogo) i oczywiście kupowana oczami.  Mimo przepięknych całostronicowych ilustracji, czuję lekki niedosyt. Okładka wprost idealna, urocza, przepiękna, mogłabym tak zachwycać się bez końca… No własnie i po tak wspaniałej okładce, po tak wielu ochach i achach, oczekiwałam równie wspaniałego środka. Niby ilustracje bardzo mi się podobają, ale jednak czegoś mi w nich brakuje. 😞 Co nie zmienia faktu, że jest to najpiękniejsze wydanie Calineczki jakie widziałam. Zresztą sami zobaczcie.
Okrojony tekst baśni w tym przypadku jest dużym plusem. Pomimo skrócenia, nie zostały pominięte postacie które Calineczka spotykała podczas swojej przygody w oryginalnej wersji. Spotkania są po prostu opisane bardzo krótko, bez zbędnych szczegółów.  Ilustracje jak to mawiają robią robotę! Wielki format książki dodaje wyjątkowości, brak nadmiernej treści zachęca najmłodszych do cierpliwego słuchania, a tych trochę starszych do samodzielnego czytania. Przecież nie od dziś wiadomo, że zbyt duża ilość tekstu może zniechęcić początkującego czytelnika już na starcie. 
Jeśli poszukujecie klasyki na prezent, to to zdecydowanie będzie najlepszy wybór!
Według mnie jest to wydanie typowo prezentowe. 
Psyt! Ja bym się ucieszyła z tak pięknego powrotu do dzieciństwa. 😍💖
Jeśli znacie równie piękne wydania, dajcie znać w komentarzu, chętnie do nich zajrzymy. 😁
 
Autor: Barbara Żołądek
Ilustrator: Ola Makowska
Wydawnictwo: Jedność
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Wiek: 6+
 
 
 
Miłego czytania i oglądania,
A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *